...............................................................................................................
Jestem Mary.Mam 16 lat. Uwielbiam śpiewać i grać na
instrumentach.Mój najlepszy przyjaciel to Jaden Smith.Wiem zaskakujące ,prawda
? No więc poznałam go na jakiejś imprezie u moich rodziców.Moi rodzice mają
wielką wytwórnie filmową.I wgl gdyby nie moje siostry : Cara ( 22 lata ),
Sophie ( 18 lat) i Lucy ( 14 lat) pewnie byłabym samotna.Jak to dzieci bogatych
,co nie? No mniejsza.Jak zapoznano mnie z Jedenem mieliśmy po 12 lat. Byliśmy
nierozłączni ,właściwie do tej pory jesteśmy.
Jestem właśnie u niego.Dzownił do mnie ,że musze do niego
przyjechać.Nie podał powodu.Ale poznałam go (dosłownie). Powodem dla którego
musiałam go odwiedzieć byli .... chłopacy z 1D ! Jaden wiedział ,że jestem ich
fanką.Właściwie to Directionerką.
J: Hej Mary ! Poznaj Harrego ,Louisa ,Liama ,Nialla i Zayna.
– uśmiechnoł się do mnie ,a ja przywitałam się chłopakami.
Ja: Jeden ? Już moge ? – popatrzyłam się na niego.On tylko
się uśmiechnoł i powiedział.
J: Chłopaki ręce na uszy ! –krzyknoł wszyscy to zrobili
,lecz nie Niall. Przez co troche ucierpiał.
N: Na przyszłość będe cię słuchał Jeden – powiedział i
złapał się za uszy.
Ja: Haha ;) Przepraszam Niall. Ale lepiej tak niż prosto do
ucha – puściłam mu oczko.On się uśmiechnoł. Ale jakoś inaczej. Miał jakiś
plan... O nie !
N: Musisz mi to wynagrodzić ... – zaczoł myśleć – hmm....
jakby cię tu wykorzystać ? Co? – zapytał ,a Jeden wykrzyknoł.
J: Niech coś zaśpiewa ! Ide po gitare do Willow. –
powiedział i wybiegł.
Ja: Ale ja nie umiem ... – powiedziałam
H: Dasz radę ! A co nam zaśpiewasz ? Hmm ? – zapytał
ciekawski Hazza.
Ja: Zaśpiewam wam coś w duecie z Jadenem ! – krzyknełam
kiedy Jeden wchodził
J: Ze mną ? – spytał przerażony.
Li: Nie mów że się boisz ? haha ! – zaśmiał się
J: Wcale się nie boje ! – powiedział oburzony – a co zaśpiewamy
? – zapytał
Ja: Piosenke Ed’a Sheerana i Taylor Swift – powiedziałam
H: Czemu jej ? –zapytał zasmucony
N: Cicho Harry niech śpiewają !
Ja śpiewałam ,a Jaden grał na gitarze.Później do mnie
dołączył.Jak skończyliśmy chłopacy mieli otwarte szeroko oczy i buzie.
Ja:Było aż tak źle ? – zapytałam
Lou: Było cudownie !!! – krzyknoł Tommo
H: I napewno zaśpiewałaś to 100 razy lepiej niż ona –
powiedział Harry .
Li: Nie martw się Jeden ty też byłeś niczego sobie – puścił
mu oczko Liam.
J: Dziękuje – powiedział ,podszedł do mnie dał mi buziaka w
policzek i usiadł na moim miejscu.Nie było już wolnych,więc. ..... wryłam mu
się na kolana.On tylko się do mnie uśmiechnoł.
N: To wy jesteście razem ? – spytał Horanek.
Ja : Nie ! My się poprostu przyjaźnimy. – odpowiedziałam
Lou : Ta ,jasne ;) Ale i tak będziecie razem. Ja to wiem –
powiedział – Każdy to powierdzi ! Nawet Kevin ! – krzyknoł i wyjął gołębia z
kieszeni . Na co wszyscy zaczeliśmy się śmiać. No bo kto by się nie śmiał z 21
latka bawiącego się z gołębiem ( niby prawdziwym ;) ) .
Wieczorem chłopacy musieli już iść.Bardzo dobrze się z nimi
bawiłam. Mam nadzieje ,że jeszcze kiedyś się wszyscy spotkamy.Są naprawde
kochani. A ich humor jest też zabójczy.No nic chłopcy już wyszli.W sumie jest
już 23.00. Ja też musze się już zbierać no nic.
Ja: Jaden ja już muszę iść.Jest 23.00 pewnie Cara i Sophie
się martwią. – powiedziałam i wtedy sobie uświadomiłam co powiedziałam – znaczy
rodzice się martwią – poprawiłam
J: Zadzwoń do mamy i powiedz ,że dzisiaj śpisz u mnie ,ok ?
– spytał
Ja: Dobrze – poszłam zadzwonić.Najpierw do mamy ,która tak
poprostu się zgodziła ,żebym nie zawracała jej dupy.Smutne ,ale
prawdziwe.Następnie do Cary.W sumie ona jest dla mnie jak matka.Ona też
wyraziła zgode.No nic. Wracam do Jadena.
J: I co ? – spytał z nadzieją
Ja: Moge zostać – uśmiechnełam się, chociaż chciało mi się
płakać.
J: A teraz mów co się dzieje ! Ale już- powiedział – przede
mną nic nie ukryjesz kochanie – przytulił mnie. Jak ja go uwielbiam.Zawsze wie
kiedy jest mi źle.Takiego przyjaciela każdy by chciał.
Ja: Twoi rodzice też mają cię w dupe ? Moi niczym się nie
interesują.Pamiętasz jak byłam u ciebie na tydzień ? Wtedy im nie mówiłam
,nawet nie zauważyli że mnie nie ma ! Myślą ,że jak dostaje drogie prezenty to
jest super. – łzy zaczeły mi lecieć po policzkach
J: Nie martw się . Mary pamiętaj masz mnie.Moi rodzice i
Willow zawsze ci pomogą ,tak jak ja.Masz też siostry które cię kochają.Nie
płacz prosze – powiedział starł moje łzy i przytulił bardzo mocno.
Ja: Dziękuje Jaden – powiedziałam i przytuliłam go
J: Ale za co ??? – spytał choć znał odpowiedź
Ja: Za to że jesteś ,mój głuptasie. – powiedziałam i
pstrykłam go w nos.
J: Dobra ,choć obejrzymy jakiś film – powiedział i poszliśmy
do salonu...

